best drag and drop web site design

CEBULOWA - tani hit.

Ten przepis wziąłem z francuskiego programu kulinarnego dla dzieci. No i rzeczywiście, odkąd pamiętam, nasze dzieci uwielbiają tę zupę, nie mniej niż pomidorową. Sprawa generalnie jest prosta. Mało czasu zajmuje - efekt niemal natychmiastowy. Ach! Jeśli się komuś moje kostki rosołowe nie podobają - niech nie czyta, tylko sobie rosół ugotuje. Ja używam kostek rosołowych, czy jak je tam się nazywa, z przyczyn czysto praktycznych.


Tak czy inaczej nie spotkałem nikogo, komu by nie smakowała, tak więc pomysł wielokrotnie sprawdzony.

SKŁADNIKI:


  1. Cebula - ile, to zależy jak dużo ludzi masz do wykarmienia. 1 kg na 4 osoby wystarczy.
  2. Mąka - trochę, do posypania.
  3. Masło - pół łyżki, może trochę więcej.
  4. Kostki rosołowe - potrzeba 1 szt. na 0,5 litra zupy, czyli tak jak na opakowaniu.
  5. Ser żółty tarty - do posypania przed podaniem
  6. Grzanki - kostki podpieczonej bułki jako dodatek.
  7. Oliwa z oliwek - na czymś trzeba to podsmażyć.
  8. Sól, pieprz, cukier (odrobina!).
  9. Natka z pietruszki.
  10. Gorąca woda - przyspiesza temat.


 METODA:


Zaczynamy od pokrojenia cebuli w tak zwane piórka. To znaczy można i inaczej, ja tak lubię. Podsmażam na oliwie z oliwek w garnku. Jak się zeszkli dodaję odrobinę cukru - np. pół łyżeczki. Chodzi o to, żeby zmiękła. Nie wiem dlaczego tak się dzieje, ale działa ;-) Dam Wam znać, gdy zgłębię temat.


Gdy cebula zmięknie, dodaję masło i posypuję mąką. Teraz trzeba mieszać, żeby się nie przypaliło. Powstaje coś w rodzaju szczątkowego sosu beszamelowego. Po wymieszaniu zalewam gorącą wodą. Tyle wody, żeby konsystencja zupy była podobna do tej, której się spodziewasz. A jakiej się spodziewasz? Nie mam pojęcia - na czuja!


Teraz kostki rosołowe - 1 na 0,5 litra, albo do smaku. Wrzuć najpierw dwie, poczekaj aż się rozpuszczą i sprawdź smak.


TIP: Gotujemy na sporym ogniu, bez przykrycia. Chodzi o to, żeby cebula się rozgotowała. Zasadniczo po 20 minutach masz gotowe danie.


Przed podaniem pozostajemy wobec dramatu wyboru: zmiksować czy nie? Są zwolennicy miksowania i gryzienia cebulek.


U mnie to zależy od humoru. Tym razem nie miksowałem. Posypałem jednynie pietruszką i sporo pieprzu - lubię ten smak. Można grzanki i ser żółty dołożyć - będzie bardziej kaloryczne. Ja uwielbiam siekane chili - dodaję, żeby zupa miała "kopa".


Proste, łatwe i przyjemne. Polecam każdemu.

Bawcie się dobrze!

wasz

Marcin Przytulski