easy offline site creator software download

ĆWIARTKI PIECZONE - z kurczaka oczywiście.


Słodszy smak pieczonych mięs, kojarzy mi się z późnym latem, początkiem jesieni. Słucham swojego organizmu, co podpowiada. Dużo pomidorów, cebuli, zaczyna mi miód smakować. Pieczenie jest chyba najbardziej wyrafinowanym sposobem przyrządzania potraf. Poza tym wcale nie jest takie pracochłonne.


Oto prosty przepis na niedzielny obiad, którym w poniedziałek jeszcze będziemy się karmić.

    SKŁADNIKI:


  1. Ćwiartki z kurczaka - tak nazywają w sklepie łudka z całą resztą. Ja wziąłem 8, żeby 2 obiady wyszły
  2. Miód
  3. Ocet balsamiczny
  4. Kostka rosołowa
  5. Ostra papryka w proszku
  6. Oliwa z oliwek
  7. Wiśniówka. Taka wódka, trochę. Chyba, że nigdzie później nie musisz iść - wtedy trochę więcej ;-)


 METODA:


Robię to tak, że włączam piekarnik na 180°C i wtedy zaczynma przygotowanie. Zdąży się rozgrzać. Myję i osuszam ćwiartki ręcznikiem papierowym i wrzucam je do dużej miski. Przygotowuję sos do pieczenia. Oczywiście najlepiej jest, jeśli zrobisz to dzień wcześniej i mięso poleży w marynacie przez noc. Ale nie zawsze ma się pomysł na obiad z wyprzedzeniem dnia.


Do miseczki wrzucam kostkę rosołową, miód. Jeśli się "zcukrzył" wstawiam na chwilę do mikrofalówki. Można podgrzać w rondelku, ale tak jest szybciej. Potem dolewam oliwę z oliwek, wiśniówkę... (troszkę, reszta też się nie zmarnuje), oregano, ocet balsamiczny i ostrą paprykę. Bardzo lubię też rozmaryn, ale był wczoraj, więc bez przesady. Mieszam, żeby była możliwie jednorodna zawiesina. Ćwiartki układam odwrotnie na blasze na folii aluminiowej - potem jest mniej sprzątania. Pędzelkiem rozprowadzam sos, potem powtarzam, gdy je odwrócę. Wkładam do pieca na 30 minut. Po tym czasie wyciągam i pędzelkiem nakładam sos z dna blachy. Znów na 10 minut a następnie na 5 włączam termoobieg. Jak ktoś ma to włącza. Robi się chrupiąca skórka. Można też na drugiej blasze upiec ziemniaczki - wtedy jest zupełna bomba.

 Bawcie się dobrze!

    Marcin