best bootstrap web builder

GOLONKA PIECZONA W PIWIE - jesiennie się za oknem zrobiło, więc dziś coś konkretniejszego.


Chyba pierwszy raz zdarza mi się robić transmisję z gotowania. Ozanacz to, że wszedłem do kuchni z komputerem i na bieżąco piszę co robię.

Pomysł dania chodzi za mną już jakiś czas. Przyjaciele też zasugerowali, że było by fajnie. Zaprosiliśmy więc ich na brydża i golonkę. Oto co następuje po koleji.

    SKŁADNIKI:


  1. Golonki. Ja mam 4 sztuki po 1,2 kg każda.
  2. 2 piwa miodowe.
  3. Ziele angielskie.
  4. Liście laurowe.
  5. Papryka słodka w proszku.
  6. Kostki rosołowe, choć można z nichzrezygnować na rzecz np. Vegety albo czegoś w tym stylu.
  7. Czosnek - główka.
  8. Majeranek.


 METODA:


No to do gara! Musiałem wziąć dwa, bo mi się golonki w jednym nie zmieściły. Do każdego wlałem pół butelki piwa, wrzuciłem po dwie golonki, liście laurowe, ziele angielskie, kostkę rosołową i dosypałem słodkiej papryki papryki. Duszenie przez godzinkę.


Następnie wyciągamy mięska, układamy na blasze i do pieca. Na początek 200°C przez pół godziny, potem zmniejszam do 160°C i zostawiam na 2,5 godziny. Co 15 - 20 minut smaruję golonki sosem, który mi z duszenia został. Dodałem do niego jeszcze trochę miodu a na dno dolewam co jakiś czas wody - sos się przypala ;-)  Na ostatnie 10 minut ustawiam na 180°C i włączam termoobieg - chodzi o skórkę.

Czego by się jednak nie gotowało, ważne jest dla kogo. Uwielbiamy z Jeann gdy przychodzi Magda z Piotrkiem - nasi przyjaciele. Z nimi zawsze czasu jest za mało. Na zdjęciach to właśnie Piotrek rozprawia się z golonką, również prezentuje pełne menu naszej kolacji ;-)

 Bawcie się dobrze!

    Marcin